Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Czarne kwiaty - streszczenie - strona 3

tam przyjaciela. Słowacki akurat jadł obiad. Po skończonym posiłku rozmawiali o życiu kulturalnym i wspólnych znajomych. Wspominali Chopina (który wtedy jeszcze żył) i chyba autor Beniowskiego nie spodziewał się, że umrze przed nim.


Jakiś czas później Norwid znów spotkał się ze Słowackim. Rozmawiali „o Francji, o rewolucji, o rzymskich wypadkach”. Obecny tez był wtedy jakiś francuski malarz, który nic jednak nie mówił, a tylko siedział na kanapie. Przy pożegnaniu Słowacki zwierzył się Norwidowi, że zaczyna czuć się coraz gorzej, szybko się męczy, i że czuje zbliżający się koniec. Zaprosił go na następny tydzień.


Gdy Norwid stawił się o umówionym czasie, dowiedział się od ucznia Słowackiego, schodzącego z góry, że poeta bardzo źle się poczuł - lepiej będzie odwiedzić go jutro. Według relacji młodzieńca: „zawzywał już dzisiaj pomocy i opieki św. Michała Archanioła, tusząc, że mu to sił na jakiś czas użyczy”.


Następną wizytę mógł Norwid złożyć dopiero w następnym tygodniu. Przyszedł z samego rana, okazało się jednak, że Słowacki zmarł w nocy, przeczytawszy tylko list od matki. Norwid wspomina piękno, jakie malowało się na twarzy nieboszczyka. Mówi też, że wszystko odbyło się nader spokojnie - ptaki jak co dzień przyleciały na balkon i tylko zarosłe chwastami kwiaty świadczyły o jego odejściu. Poetę wzruszyło bardzo zachowanie jakiejś kobiety podczas pogrzebu, bo zalewała się gorącymi łzami.


Swoją pamiątkę po przyjacielu - jego rysunek, wykonany w Egipcie - Norwid przeciął na dwie części. Jedną zachował dla siebie, drugą dał komuś, kto akurat przybył z kraju, „aby sprawdziły się słowa w Beniowskim napisane, iż «prawą rękawiczkę twą zawieszą w muzeum jakim, a o straconą lewą będą skargi!...».”



Zdarzenie to łączy się w pamięci Norwida ze śmiercią innej osoby, której nawet nie