Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Czarne kwiaty - streszczenie - strona 2

główną częścią był salon wielki o dwóch oknach, gdzie nieśmiertelny fortepian jego stał, a fortepian bynajmniej wykwintny - do szafy lub komody podobny, świetnie ozdobiony jak fortepiany modne - ale owszem trójkątny, długi, na nogach trzech, jakiego, zdaje mi się, już mało kto w ozdobnym używa mieszkaniu.”.


Chopin jadał w domu o piątej, a potem udawał się zawsze na spacer do Lasku Bolońskiego, skąd wracał po pewnym czasie i wnoszono go na górę, jako że przez chorobę był to dla niego zbyt duży wysiłek.


Przyjaciele spędzali razem dużo czasu. Raz byli wspólnie z wizytą u Bohdana Zaleskiego, nie wchodząc jednak na górę - Fryderyka nie miał kto wnieść do mieszkania. Siedzieli więc we trójkę w ogrodzie poety, patrząc na zabawę jego syna.


Później nie widzieli się przez długi okres. Gdy Norwid zdobył się pewnego dnia na wizytę, służąca powiedziała mu, że muzyk śpi. Ten zostawił mu zatem wiadomość. Okazało się jednak, że Chopin tylko nie chce się z nikim widzieć, ale gdy zobaczył karteczkę od poety, poprosił go do siebie.


Ten siedział na łóżku z baldachimem, podparty był poduszkami, szyję miał owiniętą szalem, a nogi - bardzo spuchnięte. Robił jednak dobrą minę do złej gry i udawał pogodę ducha. Pod koniec wizyty wyznał Norwidowi, że się wynosi. Poeta początkowo zrozumiał to jako metaforę śmierci, zaczął więc żartować, by pocieszyć przyjaciela. Chopinowi chodziło jednak o przeprowadzkę do innego mieszkania na plac Vendôme.


Umarł niedługo potem, nie zobaczywszy się już więcej z Norwidem.
Na ulicy Ponthieu przy Elizejskich Polach mieszkał Juliusz Słowacki. Zajmował małe, skromne mieszkanie na samej górze. Składało się ono z dwóch pokoi - jednym był salon z pięknymi kwiatami na ganku, drugim - sypialnia. Do domu często przylatywały oswojone wróble.


Któregoś dnia Norwid odwiedził